Łódź: miasto przyjazne głuchym

Tekst

Odkąd w końcu XIX wieku Graham Bell opatentował telefon i połączenia głosowe na odległość stały się standardem, wyobraźnię pisarzy i czytelników SF ciągle rozpalały pomysły rozmów nie tylko za pomocą fonii, ale i wizji. Potem nadeszły czasy wideokonferencji, jednakże z powodów finansowych zastrzeżone one były dla dużych korporacji i instytucji. Dopiero ostatnie lata to czas burzliwej kariery technologii spełniającej marzenia futurologów - komputery, komórki, tablety, portale społecznościowe itp. A napisany w 2003 r. przez szwedzkich i estońskich informatyków program skype w krótkim czasie opanował nasze komputery i spowodował, że kolejny raz świat skurczył się na przysłowiowe "wyciągnięcie ręki".

Bardzo ważne jest jednak, aby różne środowiska potrafiły wykorzystać ogromne możliwości, jakie daje dzisiejsza technologia do znajdywania dla nich nowych zastosowań i rozwiązywania własnych problemów. Co zrozumiałe, skwapliwie korzystają z tego wielkie korporacje, banki, instytucje finansowe czy media, ale są też dobre przykłady wykorzystania nowych możliwości oddolnie, przez różne grupy społeczne.

Usługa wideotłumaczeń realizowana przez łódzki oddział Polskiego Związku Głuchych ma tę zaletę, że bardzo kreatywnie wykorzystuje możliwości technologiczne dla rozwiązywania problemów środowiska osób niesłyszących i słabosłyszących.
Zestawy do wideotłumaczeń zainstalowane są w siedzibie Polskiego Związku Głuchych oraz w około trzydziestu urzędach i instytucjach województwa łódzkiego, co sprawia, że na terenie regionu placówki te tworzą coraz bogatszą mapę zwaną "Firma przyjazna głuchym" (http://wideotlumacz.pl/firma-przyjazna-gluchym).  
Doświadczony tłumacz języka migowego Dominik Muskała bardzo chwali urzędy współpracujące z PZG. Instytucje te wydzieliły odrębne, niekrępujące stanowiska do obsługi osób niesłyszących oraz przeszkoliły urzędników; wielu z nich jest również po podstawowych kursach migania. Początkowe drobne problemy, w tym i zabawne, jak ten, która ze stron ma usiąść przed kamerką, a która przy głośniku lub słuchawkach, szybko poszły w zapomnienie. Teraz każda właściwie wizyta osoby niesłyszącej w tak przystosowanym urzędzie przebiega sprawnie.
A i osoby niesłyszące zyskały dwóch asystentów: jednego w osobie tłumacza on-line oraz drugiego w osobie przeszkolonego urzędnika, rozumiejącego problemy środowiska.
Sama technologia to jednak za mało, ważni są ludzie i ich świadomość, gotowość na zmiany.
Dominik Muskała :
- Coraz częściej odwiedzający nasz Związek osoby głuche pytają, czy w danym urzędzie jest stanowisko Wideotłumacza. Często mają już za sobą obycie ze skypem, komunikatorami tekstowymi czy portalami społecznościowymi. Wideotłumacz jest dla nich naturalnym rozwinięciem możliwości, jakie daje technologia, potrzebują go. Coraz częściej dopytują się też o wersję domową takiego rozwiązania.
Bartosz Stępień z PZG w Łodzi wyjaśnia:
- O ile dla instytucji i firm dedykowane są rozwiązania stacjonarne (wideotelefony, komputery itp.), o tyle osoby prywatne z powodzeniem mogą korzystać z Wideotłumacza na swoich smartfonach i tabletach.
Może w niedalekiej przyszłości, wzorem Stanów Zjednoczonych, w Polsce powstaną call center dla osób niesłyszących. Za niewielką opłatą miesięczną będą zapewniały dostęp do tłumacza on-line 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu.

Już teraz w godzinach pracy łódzkiego oddziału PZG osoby prywatne i instytucje mogą uzyskać tłumaczenie on-line w bardzo dobrej jakości audio i wideo. Ale według dyżurującego na codzień w Centrum Tłumaczy Dominika Muskały ważna jest nie tylko bieżąca usługa tłumaczeń i zdalnego asystowania osobom niesłyszącym podczas załatwiania ich spraw w urzędach, ale przede wszystkim wzrost odwagi, pewności siebie u tych osób. To może w przyszłości przełożyć się nie tylko na sprawny przebieg wizyty w urzędzie, ale i w znalezieniu przez nich pracy. Aktywizacja zawodowa jest jednym z głównych priorytetów projektu "Zrozumieć ciszę", bo brak pracy jest jednym z największych problemów środowiska osób niesłyszących i słabosłyszących i w tym kontekście wszystko co przyczynia się do zmniejszenia bariery komunikacyjnej z resztą społeczeństwa jest bezcenne.

Może dzięki technologii spełnią się nie tylko sny dawnych futurologów o zdalnych połączeniach, ale i marzenia wchodzących w dorosłe życie osób niesłyszących o sprawnym komunikowaniu, samodzielności i dobrej pracy?

Już nie ma wymówki

Tekst

Osoby niesłyszące i słabo słyszące mają bardzo ograniczone możliwości kontaktu z resztą społeczeństwa. Rodzi to dla nich wiele problemów począwszy od załatwienia najprostszych spraw w sklepie czy urzędzie, poprzez brak udziału w życiu kulturalnym, aż po ogromne problemy ze znalezieniem pracy. Bariera ciszy oddziela tę znaczącą grupę obywateli od reszty społeczeństwa, ale z drugiej strony patrząc - dla słyszącej większości barierą nie do pokonania są niezrozumiałe gesty języka migowego.

Żeby uświadomić sobie jak duży jest to problem społeczny, wystarczy przywołać kilka danych statystycznych. W skali makro - w Polsce mieszka około 50 tysięcy osób określanych jako niesłyszące i prawie milion słabo słyszących; w skali mikro - zaledwie 10 % dobrze wykształconych absolwentów Ośrodka Szkolno-Wychowawczego nr 1 w Łodzi znajduje pracę. Wśród starszych odsetek osób bez pracy jest jeszcze wyższy.

Projekt "Zrozumieć ciszę" realizowany przez Centrum Zespołów Analityczno - Strategicznych z Nowego Sącza przy aktywnym udziale Polskiego Związku Głuchych, Oddział w Łodzi trafia w samo sedno problemu - odpowiada na pytanie jak może i powinno wyglądać praktyczne narzędzie służące przełamaniu bariery komunikacyjnej. Projekt ma na celu aktywizację zawodową młodzieży przy wydatnej pomocy e-tłumacza.

"Wideotłumacz" to nic innego niż łączenie się z dowolnego miejsca przez osobę niesłyszącą z Centrum Tłumaczy umiejscowionym w wojewódzkim oddziale PZG. Łączenie z tłumaczami pracującymi on-line można wykonać za pomocą komputera stacjonarnego lub urządzenia przenośnego (komórka, tablet itp).

W ramach projektu zorganizowano spotkania uczniów łódzkiego Technikum dla Niesłyszących i Słabo Słyszących z potencjalnymi pracodawcami. Nawiązywane podczas rozmów rekrutacyjnych połączenia on-line z tłumaczami pozwoliły na prawie płynny dialog osób, które w innych okolicznościach najprawdopodobniej by się nigdy nie spotkały. Za pomocą smartfonu rozmówcy przekazywali swe wypowiedzi do tłumacza, a ten na bieżąco przekładał je odpowiednio na język migowy lub mówiony.

Tego typu przedsięwzięcia mogą wydatnie pomóc w aktywizacji zawodowej młodzieży głuchej i słabo słyszącej. Znalezienie przez młodych absolwentów pracy będzie miało bardzo pozytywny wpływ na całe środowisko. Również pracodawcy zyskają dobrych i silnie zmotywowanych pracowników.

Łódzki oddział PZG, ma nadzieję na dużo szersze wykorzystanie takiego rozwiązania. Bartosz Stępień mówi, że nowoczesna technologia to jest to, czego do niedawna brakowało. Specjalne oprogramowanie, dobra jakość obrazu i dźwięku, możliwość połączenia przypominającego skype - dzisiaj jest to możliwe dzięki powszechnej dostępności do internetu o dużej przepustowości. 1 megabit na sekundę, jeszcze kilka lat temu nieosiągalna prędkość, obecnie jest standardem nie tylko w firmach, ale i w naszych domach. Do tego można zamówić specjalny wideotelefon (z oprogramowaniem i dużym ekranem) lub ściągnąć na swój sprzęt sam program - Softphone. Wideotelefon kosztuje tysiąc złotych, program jest bezpłatny. Wideotelefon stworzony jest dla urzędów lub firm zatrudniających osoby niepełnosprawne, program może zainstalować sobie każdy na swym prywatnym urządzeniu.

Czy jest to tylko ambitne marzenie przyszłości? Niekoniecznie, ponieważ w województwie łódzkim to już się dzieje. Na niesłyszących czeka około 30 instytucji wyposażonych w stanowiska wideotłumaczenia, wśród nich są między innymi Urząd Miejski i Urzędy Pracy w Łodzi, a także Urzędy Skarbowe w Łodzi, Wieluniu, Zgierzu i Opocznie.

Ewa Ściborska, rzecznik osób niepełnosprawnych Urzędu Miasta w Łodzi podkreśla, że urzędnicy szybko przystosowali się do nowego rozwiązania. "Dyżurny" migający urzędnik nie był tak dobrym rozwiązaniem, jak możliwość tłumaczenia on-line, bo "nie ma urzędnika, który zna się na wszystkim", stąd lepiej jest, kiedy do osoby niesłyszącej podejdzie urzędnik znający się na przepisach i procedurach, a doświadczonemu tłumaczowi w centrali pozostawi się fachowe i dokładne tłumaczenie.

- Największe zainteresowanie taką usługą obserwujemy w wydziałach zajmujących się edukacją, świadczeniami społecznymi, dofinansowaniami PFRON, ale ostatnio także podatkami gruntowymi i od nieruchomości - dodaje Ewa Ściborska.

To stwarza szansę, że w przyszłości osoby niesłyszące będą aktywniejsze w załatwianiu własnych spraw.

Na razie pozostałe z 15 wojewódzkich oddziałów PZG bacznie obserwuje łódzki projekt. Ale czy jego sukces będzie oznaczał, że państwo w przyszłości powinno jak najszybciej kupić każdemu głuchemu tablet, podobnie jak każdemu pierwszoklasiście laptopa? Bartosz Stępień uważa, że ważniejsze jest coś innego - świadomość. Sami niesłyszący muszą się przekonać do nowych technologii i możliwości, jakie one niosą. Przetestować różne urządzenia, wybrać to, które najlepiej się sprawdza. Na przykład taka praktyczna decyzja: zdecydować czy ściągnąć program na Windowsa, Maca czy Androida. Wybrać rozmowę z domowego komputera czy przez komórkę. A potem jest jeszcze trudniej - trzeba odważyć się wyjść do sklepu, do urzędu, do kina, na rozmowę kwalifikacyjną.

Po latach omijania się, udawania, że nie ma problemu komunikacji, obie strony - słyszącą większość oraz niesłyszącą część społeczeństwa - czeka duży wysiłek, by na trwałe nawiązać kontakt. Bo dzięki e-tłumaczowi już niedługo nie będziemy mieli wymówki, że to takie trudne. Tłumacze siedzący w centrum on-line już na nas czekają.

Zrozumieć ciszę

Tekst

Współczesne trendy w edukacji i pedagogice stawiają przed instytucjami edukacyjnymi nowe zadania, które mają przygotować uczniów do życia w społeczeństwie informacyjnym. Wykorzystanie tzw. nowych mediów oraz technologii edukacyjnej w szkole jest coraz bardziej powszechne i oczekiwane, co wynika ze zjawiska tzw. determinizmu technologicznego, wskazującego na decydujący wpływ technologii na życie człowieka.

Obecnie nie można bagatelizować zmian, jakie zaszły w ostatnich latach, wskazując główną ich przyczynę w szybkim rozwoju techniki, technologii informatycznych i informacyjnych, a także cyfryzacji oraz komputeryzacji. Telefon czy komputer są dziś tak powszechne, że przestały wywoływać jakiekolwiek zdziwienie. Współczesna technologia z dużą łatwością pokonuje bariery przestrzeni, przesyłając dźwięk, obraz czy informacje z dowolnego miejsca globu pod warunkiem wykorzystania odpowiedniego urządzenia. Zmiany te pozwoliły na świadczenie usług na odległość, pracę w domu, budując podwaliny społeczeństwa informacyjnego. Obecnie to właśnie informacja, wiedza i dostęp do nich stały się warunkiem partycypacji w społeczeństwie informacyjnym. Zauważalny jest rosnący wpływ na życie współczesnego człowieka środków przekazu informacji, w tym mass i hipermediów, który przestał być już tylko biernym odbiorcą aplikowanych informacji, stając się również ich twórcą, stąd uznanie zyskał termin prosumer ? określający jednostkę jako jednoczesnego konsumenta i producenta informacji. Przesycony informacjami świat wydaje się mocno kontrastować ze światem osób niesłyszących. Z tego też względu niezmiernie ważne jest wykorzystywanie dostępnych technologii informacyjnych w celu wyrównywania szans głuchych i zapobiegania ich wykluczeniu społecznemu.

Problem ten nabiera nowego i bardziej jaskrawego wyrazu, jeśli skonfrontujemy go z obecnym kryzysem na rynku pracy. Jak zauważają W. Otrębski i B. Rożnowski, istotną charakterystyką współczesnego rynku pracy jest wzrost niepewności towarzyszący zatrudnieniu, wydłużony proces przygotowania kandydatów do pracy, którzy muszą być bardziej kompetentni i umieć sprostać większym wymaganiom, a także być plug and play,czyli gotowymi bez okresu wdrożenia do natychmiastowego wykonywania docelowych obowiązków. Skutkuje to wyraźnie słabszą pozycją osób niepełnosprawnych na rynku pracy, co dodatkowo potęgują bariery mentalne zarówno po stronie pracodawców, jak i osób ubiegających się o zatrudnienie, do których zaliczyć należy przede wszystkim: niską samoocenę, brak orientacji na rynku pracy, nieumiejętność dokonywania właściwej oceny swoich predyspozycji zawodowych lub wyboru zawodu. ?Wynika z tego potrzeba profesjonalnego wspierania przez doradców zawodowych, skoncentrowanego na pomocy w dokonaniu samooceny przez osoby z niepełnosprawnością w aspekcie przydatności do preferowanych zawodów?. Nie bez znaczenia są również uprzedzenia i stereotypy po stronie pracodawców, obejmujące m.in. ?przekonania o niskim poziomie wykształcenia i kwalifikacji osób niepełnosprawnych, ich niskiej produktywności, licznych ograniczeniach mobilności?. Warto także wspomnieć o tym, że pracodawca zatrudniający osobę niepełnosprawną bierze pod uwagę koszty, jakie musi ponieść na adaptację miejsca pracy, oraz możliwość niższej produktywności. Wszystko to powoduje wykluczenie osób niesłyszących z otwartego rynku pracy, a co za tym idzie ? z wielu obszarów życia i ludzkiej egzystencji.

W przypadku osób głuchych klasyczne instrumenty wsparcia rynku pracy (doradztwo/poradnictwo zawodowe, pośrednictwo, szkolenia) najczęściej przynoszą bardzo niskie rezultaty, chyba że wspierane są komunikacją w języku migowym. Nie oznacza to oczywiście, że nie ma sensu podejmować działań aktywizujących i doradczych. Jak zauważył B. Szczepankowski, poradnictwu przypisuje się kluczową rolę w procesie rehabilitacji zawodowej niepełnosprawnych. Konieczne jest jednak budowanie całych sekwencji wsparcia, obejmujących np. nieustanną asystę tzw. trenera pracy lub asystenta/coacha/przewodnika pracy (job coach) oraz rozwój zatrudnienia wspomaganego, które pozwoli beneficjentom na nabycie nawyku pracy i przygotowanie ich do wejścia lub powrotu na otwarty rynek pracy. M. Dunaj zwraca uwagę na tzw. procesualność, czyli ciąg wydarzeń następujących po sobie w sposób konieczny, faktyczny i w określonym czasie, zauważając przy tym, że ?nie wystarczy powiedzieć osobie głuchej, jak szukać pracy, opowiedzieć o zasadach i koncepcjach psychologicznych. Tutaj potrzeba działania. Osoba głucha potrzebuje konkretnych działań po to, żeby nie stracić zainteresowania i motywacji?. Niestety, tego rodzaju rozwiązania się bardzo kosztowne, co związane jest z utrzymaniem dużej ilości coachów/tłumaczy oraz wsparciem finansowym dla zatrudnienia wspomaganego.

Jak podkreślił B. Szczepankowski, możliwość wyboru zawodu przez Głuchych jest teoretycznie duża, gdyż niewiele zawodów wymaga bezwzględnego słuchania, jednak główną barierą jest język, czyli brak możliwości swobodnego porozumiewania się.

Problemy komunikacyjne głuchych kategoryzują ich w gronie grup najbardziej defaworyzowanych na rynku pracy. W Polsce aktualnie żyje ok. 50 tys. osób ze znacznym lub głębokim uszkodzeniem słuchu, a osób słabo słyszących jest ok. 800-900 tys. Opierając się na badaniach przeprowadzonych w roku 2009 w ramach projektu pt. Ogólnopolskie badanie sytuacji, potrzeb i możliwości osób niepełnosprawnych(EFS/PFRON/SWPS), należy zaznaczyć, że aż 73,7% głuchych w wieku produkcyjnym jest bezrobotnych. Informacje te potwierdzają dane Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego Nr 1 (ul. Siedlecka 7/21, 93-138 Łódź), który śledził losy swoich absolwentów w latach 2008-2010. Wynika z nich, że tylko 10% absolwentów podjęło zatrudnienie, a 15% objętych było aktywnymi instrumentami rynku pracy. Na przełomie lat 2008 i 2009 prowadzono w tej placówce badania własne w formieindywidualnych wywiadów pogłębionych(In-Depth-Interview IDI) wśród kadry dydaktycznej nauczania ogólnego i zawodowego, a także wychowawców bursy i kadry zarządzającej. Badanie objęło 21 osób i wskazało, że głusi mają większe problemy ze znalezieniem zatrudnienia niż osoby niepełnosprawne ruchowo. W ramach etapu przygotowawczego projektu pod okiem opiekuna naukowego przeprowadzono badania ankietowe na grupie 120 osób, a w tym: 50 wśród uczniów i absolwentów, 40 w grupie pracodawców, po 20 wśród zatrudnionych i niezatrudnionych ONS, po 10 wśród nauczycieli, doradców zawodowych/psychologów i pośredników pracy. Objęci badaniem pracodawcy wskazali na obawy związane z zatrudnieniem głuchego, takie jak: problemy komunikacyjne z osobą niesłyszącą, obawy o dyskryminację głuchych przez pozostałych pracowników i relacje w zespole, brak znajomości języka migowego, dostosowanie stanowisk pracy do potrzeb osoby niepełnosprawnej itd.

Projekt ZROZUMIEĆ CISZĘ realizowany jest w partnerstwie pomiędzy Centrum Zespołów Analityczno-Strategicznych, a firmą TAURUS Hanna Kądziołka-Sabanty dzięki współfinansowaniu z środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.

Od komputera wolałbym smartfona

Tekst

   - Od komputera wolałbym smartfona. Wszędzie mógłbym go mieć przy sobie - mówi Mariusz z drugiej klasy technikum.

W dzisiejszym świecie taka odpowiedź jest oczywista dla osób w jego wieku, ale Mariusz ma dodatkowy powód wyboru smartfona - jest uczniem klasy informatycznej Technikum dla Niesłyszących i Słabo Słyszących w Łodzi. W jego przypadku smartfon, komputer czy zestaw do videokonferencji to nie tylko gadżety, ale także możliwość korzystania z e-tłumacza i pokonania bariery dzielącej go od reszty społeczeństwa. A bez tego nie znajdzie pracy zgodniej z jego kwalifikacjami i ambicjami.

          Projekt "Zrozumieć ciszę" Centrum Zespołów Analityczno - Strategicznych z Nowego Sącza realizowany na terenie województwa łódzkiego ma dużą szansę przyczynić się do przełamania narosłych od wielu lat barier między osobami głuchymi a resztą społeczeństwa. W sytuacji, gdy w Polsce jest około 50 tysięcy osób niesłyszących i prawie milion słabo słyszących, a osób słyszących, perfekcyjnie znających język migowy najwyżej trzysta - możliwość skorzystania z tłumaczy czy asystentów w niektórych tylko urzędach czy instytucjach to zbyt mało, by można mówić o pełnej integracji. Jak podkreślają uczestnicy projektu - łódzka młodzież ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowczego nr 1 - bariery komunikacyjne są na każdym kroku: w sklepie, na ulicy, w placówkach kulturalnych, nie mówiąc już o studiach czy szukaniu pracy. Nie da się wszędzie chodzić z tłumaczem, nie można się też spodziewać, że wszyscy urzędnicy, sprzedawcy czy nauczyciele zaczną się uczyć języka migowego. Brak możliwości komunikacji, dopytania się lub odpowiedzi na najprostsze pytania najczęściej prowadzi do zamknięcia się w swoim środowisku i niewiary w możliwości normalnego funkcjonowania w społeczeństwie.

- Stolarz, hydraulik, malarz - wymienia Łukasz zawody, w jakich najczęściej pracują znane mu osoby niesłyszące. Sam chciałby pracować jako grafik komputerowy, ale rzeczywistość jest nieubłagana - 75 % osób niesłyszących to bezrobotni. Tłumacz on-line, z którym będzie się można połączyć w każdej chwili za pomocą komputera, tabletu czy smartfonu to byłby ogromny skok technologiczny i psychologiczny. Zamiast dotychczas używanych karteczek i gestów, niesłyszący w urzędzie lub na spotkaniu z potencjalnym pracodawcą wyciągnie komórkę i zacznie sprawną rozmowę. E-tłumacz w czasie rzeczywistym wyrazi, to co niesłyszący chce przekazać, a odpowiedzi rozmówcy pojawią się na ekranie w formie języka migowego.

Łukasz zachwala plusy takiego rozwiązania, widzi efekty, których dotąd nie miał okazji doświadczyć: - Pracodawca od razu słyszał to, co chciałem mu powiedzieć, a ja obserwowałem jego reakcje.

Dla większości z nas to może oczywiste, ale dla niesłyszących to coś wyjątkowego. Dla przedsiębiorcy, który wziął udział w sondażowych rozmowach, gdyż zastanawia się nad zatrudnieniem młodych niesłyszących informatyków,  również znikły pewne bariery. Przed spotkaniem przyznał, że miał obawy, nie wiedział, czy to w ogóle ma sens, ale taka forma komunikacji uspokoiła go, pozwoliła na merytoryczny rozmowę. Być może w przyszłości takie spotkania z pracodawcą za pomocą e-tłumacza pozwolą tym młodym ludziom znaleźć pierwszą pracę. A potem już będzie dużo łatwiej. Łukasz zapewnia: - Największe trudności mam zawsze na początku, zanim nauczę się nowej rzeczy, potem już jestem samodzielny. Młodzi wymieniają swoje zalety jako przyszłych pracowników: cierpliwi, dokładni, pracowici. Eksperci i psycholodzy pracujący z tą grupą społeczną dodają: praca to dla nich najlepsza terapia, możliwość osiągnięcia statusu pełnoprawnych członków społeczeństwa, a dla pracodawców - pracowity i lojalny pracownik. 

Smartfony z e-tłumaczem mogą zrewolucjonizować życie niesłyszących, natomiast stacjonarne zestawy mogą  na trwałe zmienić tysiące urzędów i instytucji. Czekające tam na niesłyszących stanowiska komputerowe czy zestawy do videokonferencji sprawią, że osoby te nie będą miały oporów by wyjść z domu i samodzielnie załatwić swoje sprawy. A i urzędnicy nie będą reagowali paniką na ich obecność.  

Kiedy prowadzący projekt zaczynali jego realizację, nie przypuszczali, że niesłysząca młodzież już wpadła na to, że nowe technologie to dla nich szansa - korzystają z gadu-gadu, skype'a czy facebooka. Tam zamiast rozmowy można pisać, przesyłać fotki czy emotikony. Ale to wciąż nie zastąpi osobistego spotkania, dlatego testowany program może być strzałem w dziesiątkę. - Wezmę smartfona z aplikacją, włożę do kieszeni i wszędzie z nim pójdę. Wszędzie się dogadam - marzy jeden z nastolatków.

 

Dla Państwa wygody strona www pzg.lodz.pl używa plików cookies i podobnych technologii m.in. po to, by dostosować serwis do potrzeb użytkowników, i w celach statystycznych. Cookies to niewielkie pliki tekstowe wysyłane przez serwis internetowy, który odwiedza internauta, do urządzenia internauty. Aby dowiedzieć się więcej na temat plików cookie, których używamy i jak je usunąć, zobacz politykę prywatności.

Akceptuję ciasteczka z tej witryny.

EU Cookie Directive Module Information